czwartek, 28 maja 2015

Opera za trzy grosze, Bertold Brecht

Dziwna sprawa, "Opera za trzy grosze" jest zapewne najbardziej znanym utworem Brechta, bo któż by nie znał słynnej retorycznej frazy "Czymże jest wytrych wobec papierów spółki akcyjnej? Czymże jest włamanie do banku wobec założenia banku? Czymże jest zamordowanie człowieka wobec wynajęcia człowieka?" zrównującej z porządkiem kapitalistycznego świata, ale jest zaskakująco rzadko wydawana w porównaniu nawet z jej powieściowym odpowiednikiem, nie mówiąc już o "Matce Courage". Ale może z drugiej strony nie ma się tak co dziwić, w dzisiejszych czasach herold krytyki kapitalistycznego świata nie ma co liczyć na poklask.


Z pewnością też odświeżona po 200 latach historia z londyńskiego półświatka nie jest tak przejmująca jak los matki w czasach wojny trzydziestoletniej choć zawiera równie pesymistyczną ocenę ludzkiej kondycji i nie zmienia tego nawet happy end sztuki. Trzy finały dramatu:

"Niestety, jest to smutny fakt,
Że człowiek zły, a biedny świat."

"Człek żyje tylko dzięki zbrodniom swym!"

"Nie prześladujcie zła zbyt uporczywie,
Wnet samo zmarznie, bliski jest kres,
Bo zimno wokół, ciemno jest straszliwie
Na tym padole gorzkich ludzkich łez."

nie pozostawiają złudzeń, co do  tego, że bieda i zło są istotą świata i natury człowieka. Liczy się tylko pieniądz, który jest najwyższą wartością:

"Na diabła wolność, gdy masz głodny być!
Tylko w komforcie można mile żyć!".

Nawet gdy wydaje się, że dla Polly Peachum, liczy się tylko miłość, to przecież wśród jej miłosnych wyznań wyraźnie pobrzmiewa znacznie konkretniejsza nuta "co twoje to i moje" i stanowczy głos szefowej interesu. A i u Lucy Brown drugiej wybranki kapitana Macheatha można doszukać się nie tyle uczucia do niego, co pragnienia osiągnięcia solidnego, mieszczańskiego statusu zamężnej kobiety. Miłość? A cóż to jest? Chwilowe uczucie. Horacy pewnie by się trochę zdziwił widząc jak może być rozumienia jego carpe diem -

"Chcesz pić, to pij do dna i duszkiem, czas mknie,
Potem kielich precz rzuć co tchu,
Bo miłość i tak kiedyś kończy się,
A jak? A gdzie? Kto to wie!"

Tak, w tym świecie nie ma nic pewnego i stałego. Nic oprócz pieniądza, to on motorem ludzkich działań i opanował człowieka. Finansowe obrachunki Majchra z Tygrysem-Brownem w obliczu śmierci są tu znamienne. Jeśli intencją Brechta było stworzenie na wzór "Opery żebraczej" Johna Gaya satyry to wyszła mu satyra bardzo nieśmieszna. W świecie i wśród ludzi, których stworzył nie ma nikogo, kto wywoływałby uśmiech na twarzy. Raczej odrazę, tak jak główny bohater. To nie mogący budzić sympatię opryszek kierujący się swoim kodeksem honorowym, jakimiś zasadami. Nie, czegoś takiego nie zna nawet w stosunku do "swoich". Jego legenda opiera się na bezwzględności, brutalności i podporządkowaniu własnym kaprysom, a powodzenie u kobiet, zresztą jak się okazuje niewiele warte, jest pochodną ponurej sławy niż aparycji. A nie jest wyjątkiem, przecież Peachum jest jego godnym rywalem, dla którego córka stanowi tylko narzędzie, dzięki któremu mógłby pomnażać pieniądze.

Nieciekawe towarzystwo, nieciekawy świat ale mam jakieś dziwne wrażenie, że ma się całkiem dobrze. 

4 komentarze:

  1. Nie mylisz się w ostatnim zdaniu.
    Pieniądze ponoć nie śmierdzą a wręcz przeciwnie są ogromnie pociągające.
    I nie omija to żadnego środowiska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie cały świat i nie wszyscy ludzie są tacy.

      Usuń
    2. Święte słowa, na szczęście :-)

      Usuń